Intelu, oddaj nam Xeona 1650

infrastruktura IT
Intel
Marcin Kowalski
18.04.2018 Marcin Kowalski

Układając pełną ofertę serwerów dedykowanych trzeba tak dobierać procesory, aby klienci mogli płynnie stopniować ich moc. W nie tak dawnych czasach początku roku 2017 było to stosunkowo proste. Zaczynało się od najsłabszego procesora E3, kolejnym krokiem był pojedynczy procesor E5 (zwykle tytułowy 1650), potem mniej wydajna dwuprocesorowa maszyna np. z 2x 2620, po czym można było stopniować wydajność aż do końca linii produktowej E5. Istniały oczywiście specjalne procesory niskonapięciowe, albo o bardzo wysokich taktowaniach, ale wypełniały one swoje nisze, nie wpływając na ogólny obraz.

Serwer z pojedynczym procesorem E5 był szczególny z kilku względów. Po pierwsze, Intel od dawna utrzymywał procesory Xeon przeznaczone z jednej strony do mocnych stacji roboczych, a z drugiej do mniejszych serwerów. Po drugie, miały one zawsze niezbyt dużo rdzeni, ale za to bardzo wysokie taktowanie. Po trzecie, były relatywnie tanie. Po czwarte, zużywały one bardzo dużo prądu.

Wielka pustka po Xeonie 1650


W aktualnej ofercie powstało wielkie puste miejsce – zarówno kosztowe, jak i wydajnościowe. Pomiędzy E3-1270v6 a Xeon Silver nie ma nic sensownego. To rodzi to problemy ze skalowaniem rozwoju środowiska. W tej sytuacji albo gnieździmy się na małej maszynie ograniczonej do 64 GB RAM, albo przesiadamy się na duży serwer z 2x Xeon Silver 4110. Skutkuje to różnicą na poziomie ok. 400 zł miesięcznie i 40% wydajności.

Alternatywy dla 1650?


Rozważmy potencjalne rozwiązania alternatywne:

  • Xeon-D, który miałby się wpasować w powstałe miejsce, czerpie wydajność z dużej liczby bardzo słabych rdzeni. Jest systemem on-chip, czyli kupujemy go zintegrowanego z płytą. Mocne modele, które wpasowują się wydajnością, są drogie. Xeon-D ogólnie próbuje pełnić zbyt wiele funkcji naraz, aby dobrze wpasowywać się w rolę pośredniego procesora (czyli takiego E4, który nigdy nie powstał).
  • AMD nie jest pozbawione wad. Po pierwsze, jest nieprzetestowane w boju. Po drugie, tak samo jak Xeon-D czerpie wydajność z liczby rdzeni. Po trzecie, przesiadka Intel→AMD→Intel na pewno będzie drogą przez bugi.
  • Desktopowe Core i9 są z innego świata niż serwery. Nie mają wsparcia dla pamięci ECC. Nie ma do nich prawdziwych płyt serwerowych. Wiatraczki i radiator skupiają się na rozwiązaniach tower i ciężko dobrać coś do obudowy serwerowej. Taki sukcesor do stacji roboczej, ale kompletnie nienadający się do serwera.

Co na to Intel?


Zapytałem Intela o opisywaną sytuację. Rozwiązaniem sugerowanym przez producenta jest Xeon-W, a dokładnie Xeon W-2133. 6 rdzeni, identyczne taktowanie, połowa pamięci L3, według testów dostępnych online identyczna wydajność jak 1650v4. Czy jest to rozwiązanie idealne? Sensowna płyta kosztuje o 100 dolarów więcej niż X10SRI, których używamy. Inna podstawka (a więc inne płyty, radiator, więcej części zamiennych) niż w konstrukcjach dwuprocesorowych. Całość przełoży się na wyższą cenę końcową.

A może zostać przy 1650v4?


Zawsze istnieje trzecia droga – zostać przy tym, co działało. Xeon E5-1650v4 ma już ponad 3 lata, zjada masę prądu, ma tylko 6 rdzeni fizycznych (ale każdy z nich ma taktowanie 3,6 GHz), posiada relatywnie dużo cache L3, jest korzystny cenowo i sprawdzony w praktyce. Można byłoby zostać przy tej konstrukcji, gdyby nie to, że ostatnio bardzo ciężko ją kupić. Intel powoli zmniejsza bowiem produkcję starych modeli.

Marcin Kowalski
Marcin Kowalski marcin.kowalski@dataspace.pl Od ponad 10 lat pomagam administratorom i klientom. Serwery, urządzenia sieciowe, kolokacja, rozwiązywanie problemów i tworzenie nowych produktów.
Outsourcing IT
9 dobrych praktyk w outsourcingu IT
Newsy
Data Space na Targach eHandlu w Krakowie
   /   Newsy   /   Intelu, oddaj nam Xeona 1650